Pracownicy o Deante

Pracownicy o Deante

Nie byłoby sukcesu Deante, gdyby nie ludzie zaangażowani w konsekwentne budowanie marki i solidnej pozycji rynkowej firmy. Choć zajmują różne stanowiska i realizują różne zadania, to jednak łączy ich pasja. Poznajcie pracowników Deante:

kasiar_782071
Kiedy dawno temu, przygotowywałam dokumenty sprzedaży pewnej działki gruntu, nie sądziłam, że za parę lat to będzie moje miejsce pracy. Działka po pewnym czasie zmieniła się w plac budowy, na którym szybko stanął magazyn, potem pojawili się ludzie i towary. Tak więc obok przedsiębiorstwa, w którym pracowałam, na moich oczach wyrosła baza logistyczna firmy Deante.

Gdy okazało się, że moja ówczesna firma kończy działalność i muszę szukać innej pracy, "przeskoczyłam przez płot" i zaczęłam odpowiedzialną i trudną pracę w Biurze Obsługi Klienta firmy Deante. Przez wiele lat wystawiałam dokumenty sprzedaży, wysyłając towary w rożne regiony Polski i nie tylko, do klientów, którymi się opiekowałam.

Baterie, zlewozmywaki, natryski i kabiny stały się dla mnie "chlebem powszednim". Wiem co to "rurka sztywna" i "wentyl" (cyt. klienta) czyli wężyki do baterii, ile jest granitu w granicie i czy istnieje zlewozmywak "samoczyszczący". Podczas wszelkich wizyt towarzyskich zawsze sprawdzam, co ludzie mają w łazienkach i kuchniach i czy przypadkiem nie są to produkty mojej firmy.

Po pewnym czasie z fakturzystki przedzierzgnęłam się w specjalistkę ds. sprzedaży, potem powierzono mi obowiązki z-cy kierownika działu, w którym pracowałam. Od lutego 2009 pracuję w Centrali firmy Deante w Łodzi, zajmjąc się klientami sieciowymi. Niedawno też świętowałam 10-lecie pracy w firmie. To praca, która daje wiele satysfakcji i rozwija, choć przyznaję czasem nie jest łatwo. Myślę jednak, że nic, co przychodzi lekko nie jest warte zachodu, tak więc zaczynam 11 rok...

Katarzyna Rojewska (Key Account Manager)

 

kasiad_675163
Zanim rozpoczęłam pracę w Deante decyzję o zmianie poprzedniego miejsca pracy podjęłam dużo wcześniej, ale wiadomo podchodziłam do niej "z pewną dozą nieśmiałości" i dość leniwie. Nie zmuszały mnie na szczęście do tego okoliczności, a jako młodej ambitnej osobie wydało mi się, że stać mnie na coś więcej. Dość nieregularnie uczęszczałam więc na kolejne interview, i po każdym znajdowałam sobie jakieś wytłumaczenie, żeby nie podjąć nowego wyzwania. Przyznaję, że po pierwszej rozmowie kwalifikacyjnej w Deante również nie obiecywałam sobie zbyt wiele. Tym bardziej, że stanowisko na które zdecydowałam się aplikować nie do końca odpowiadało moim zainteresowaniom, kwalifikacjom i co tu dużo mówić także aspiracjom. Ofertę pracy w Deante znalazłam w poniedziałkowym wydaniu "GW Praca" - wówczas jednym z najbardziej aktualnych i obszernych źródeł z ogłoszeniami miejsc pracy - i dość szybko zostałam zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną. Nie będę zdradzać wszystkich tajników i aspektów tej rozmowy, ale przyznam, że była to jedna z ciekawszych rozmów jaką odbyłam - nie było sztampy, kwestionariusza, testów na inteligencję (przynajmniej nie tych standardowych), itp. Po pierwszej rozmowie kwalifikacyjnej w Deante jedno było pewno: jak nie zachowałam się zgodnie z książkowymi zasadami, ale i pytania nie były standardowe, np. a czym tak naprawdę chciałaby się Pani zajmować w życiu?

Tymczasem telefon zadzwonił po raz kolejny i ponownie zaproszono mnie na spotkanie. Tym razem w innym gronie i już z konkretnymi propozycjami - ku mojemu zadowoleniu zupełnie innymi niż na początku. Zaproponowano mi pracę w dziale promocji i pomimo wielu prób zniechęcenia mnie pracą fizyczną w magazynie, tym razem zdecydowałam się podjąć wyzwanie... a dzisiaj, z ponad 3-leniej perspektywy z całą pewnością stwierdzam, że była to słuszna decyzja.

W dziale promocji rozpoczęłam ciężką, ale i pasjonującą pracę na stanowisku Specjalisty ds. Marketingu. Z każdym dniem uczyłam się nowych rzeczy, rozwijałam własne umiejętności, podpatrywałam lepszych i zbierałam żniwo własnych błędów. Opłaciło się... dzisiaj jestem Kierownikiem Działu Marketingu, a wszystkim aplikującym życzę powodzenia i podobnych refleksji po latach.

Katarzyna Dietrich (Kierownik Działu Marketingu)

 

ania_owczarek_608669
Warto się rozwijać i podejmować wyzwania...

Moja poprzednia praca nie dawała mi możliwości rozwoju i ciekawych wyzwań. Mówiąc szczerze, była dosyć monotonna i nieciekawa. Mam w sobie jednak dużą dozę ryzyka i poszukiwania emocji, dlatego kiedy znalazłam ogłoszenie w Gazecie Wyborczej firmy Deante postanowiłam zgłosić swoje CV. Niezbyt wiedziałam na czym polegać by miała praca asystenta Produkt Managera, ale brzmiało ciekawie.

Na rozmowie kwalifikacyjnej opisano mi zakres moich przyszłych obowiązków,ale rzeczywistość okazała się znacznie ciekawsza. Dużo szkoleń, spotkań z nowymi ludźmi, bliski kontakt z produktem, rynkiem oraz klientem pozwoliły mi na szybkie podniesie moich kwalifikacji. Wiedziałam także, że mogę liczyć na pomoc i wiedzę moich kolegów z pracy, bo wprowadzenie nowego produktu na rynek to zawsze efekt pracy zespołowej i wysiłek grupy ludzi.

Po półtora roku zaproponowano mi awans na Produkt Managera i podjęłam to wyzwanie. Była to bowiem kolejna szansa na pogłębienie mojej wiedzy i zdobycie kolejnych doświadczeń życiowych. Fascynowała mnie też możliwość częstych wyjazdów zagranicznych czasami w bardzo egzotyczne zakątki świata, radzenia sobie w zaskakujących sytuacjach oraz poznawanie innych kultur i zwyczajów ludzi.

Zarządzanie grupą produktową wymaga łączenia wiedzy z różnych dziedzin, nadążania za potrzebami rynku i klienta, nawiązywania współpracy z ludźmi i firmami. Teraz z perspektywy sześciu lat pracy w Deante wiem, że poradzę sobie w każdej sytuacji, jestem zdolna do szybkich decyzji i działań, a co najważniejsze nadal lubię to co robię. Nigdy nie jest nudno i każdy dzień to nowe wyzwanie i możliwość sprawdzenia się.

Anna Słowińska-Owczarek (Product Manager)


Ta strona używa cookies i innych technologii. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zamknij komunikat